Przejdź do treści
RPG Po Szkole — strona głównaZapisz dziecko

Dla rodziców

Sesja RPG na urodziny dziecka: dwie drużyny, jeden finał

Krzysztof Baranowski · aktualizacja: · 8 min czytania

Wstęp: Krzysztof „Khaki” Baranowski, założyciel RPG Po Szkole, absolwent psychologii UAM, ponad 20 lat w grach fabularnych. Relacja: Natalia „Lemurowa” Gdala, Mistrzyni Gry RPG Po Szkole. Zaktualizowano: 26 października 2026.

Coś nowego: urodziny, które są przygodą

Gry fabularne kojarzą się u nas z rytmem: raz w tygodniu, dwie godziny, ta sama drużyna przez cały rok. W październiku zrobiliśmy coś, czego wcześniej nie robiliśmy. Rodzina chłopca, który gra na naszych zajęciach, poprosiła o przygodę RPG na jego urodziny.

Napisałem zarys scenariusza. Natomiast dopracowanie go, dopasowanie do gości i poprowadzenie to przede wszystkim praca Natalii Gdali, z którą przy drugiej drużynie pracował Piotr Gałczyński. Mówię o tym na początku, bo to Natalia prowadziła tę przygodę i to w dużej mierze jej zasługa, że się udała.

Pomysł był prosty w opisie i trudny w wykonaniu. Dwa światy w niebezpieczeństwie. Dwie drużyny w osobnych salach, każda ze swoim Mistrzem Gry. Dopiero na koniec obie drużyny spotykają się na szczycie wieży złoczyńcy i przez godzinę walczą razem.

Lista gości zmieniała się do ostatniej chwili, więc na miejscu trzeba było szybko przygotować dwie dodatkowe postacie. Udało się. To też jest część pracy Mistrza Gry: scenariusz jest po to, żeby dopasować go do ludzi, którzy przyszli.

Dlaczego taka forma działa? Wydaje mi się, że z trzech powodów. Pierwszy to fabuła pełna tajemnic, w której dużo dzieje się na bieżąco, więc nikt nie czeka biernie na swoją kolej. Drugi to przebrania i rekwizyty. Dziecko w stroju nie musi udawać bohatera, przez czas gry po prostu nim jest. Trzeci to emocje. Z tego, co opowiadali Mistrzowie Gry i rodzice, było ich więcej, niż daje większość urodzinowych atrakcji, jakie znam. Mam nadzieję, że to urodziny, które solenizant zapamięta na długo.

Jest jeszcze jedna rzecz, która mówi mi więcej niż zachwyty. Mniej więcej połowa gości grała już z nami na zajęciach. Druga połowa nigdy wcześniej nie miała do czynienia z grami fabularnymi. Trzy osoby z tej drugiej połowy chciały grać dalej i dziś są już zapisane na nasze regularne zajęcia, część z nich w szkole. To mała liczba i nie robię z niej statystyki. Pokazuje mi natomiast, że jedno spotkanie przy stole wystarczyło, żeby ktoś chciał więcej.

Poniżej oddaję głos Natalii. Jej relacja to perspektywa osoby, która tę przygodę prowadziła.

Mistrzyni Gry i Mistrz Gry opowiadają przygodę na tle dekoracji z baśniowym zamkiem podczas urodzinowej sesji RPG

Relacja Mistrzyni Gry: dwa światy, jedna drużyna

Długo zastanawiałam się, jak opisać sesję, która została zorganizowana w bardzo nietypowy sposób. Była to pierwsza tego typu sytuacja w naszej historii i okazała się wspaniałym doświadczeniem. Zarówno dla dzieci, jak i dla nas, jako Mistrzów Gry.

Zacznę jednak od początku: od pomysłu na sesję urodzinową dla grupy 12 dzieci. Od razu wiedzieliśmy, że przy tak dużej liczbie graczy potrzebnych będzie dwóch dorosłych. Zależało nam, aby każde z dzieci miało swoje osobiste „5 minut” na RPG-owej scenie, czuło się zauważone i miało realny wpływ na przebieg opowieści.

Khaki zaproponował nam gotowy scenariusz, jednak nie byłabym sobą, gdybym nie wplotła w niego kilku własnych zmian. Zarys historii jawił się niezwykle widowiskowo: dwa światy znalazły się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Zarvos, potężny czarnoksiężnik z Thay, w którym od dawna nie zostało nic z człowieka, zaczął odprawiać mroczny rytuał. W jego wyniku Kopcisko zalała gorąca lawa, a Aurelion, jedyna latająca wyspa pamiętająca potęgę dawnego Netherilu, zaczęła powoli spadać z nieba… (Thay i Netheril to krainy ze świata Dungeons & Dragons, z którego zaczerpnęliśmy tło przygody.)

W sobotę spotkaliśmy się z Piotrem Gałczyńskim na miejscu i to właśnie wtedy poznaliśmy się osobiście. Z mojego doświadczenia ludzie prowadzący RPG-i dla dzieciaków mają w sobie szczególne cechy: ogromną elastyczność, wyobraźnię i empatię. Pozwalają one od razu złapać wspólny język i pełny „flow” podczas sesji.

Zanim dzieci przekroczyły próg, przygotowaliśmy specjalną scenkę fotograficzną do wielkiego finału. Gdy wszystko było gotowe, zaprosiliśmy dzieciaki do pomieszczenia i… rozpoczęliśmy przygodę.

Samo przydzielanie postaci konkretnym osobom było dość wymagającym procesem. Wybór profesji, umiejętności i dopasowanie ich do charakteru młodych graczy zajęło nam około 40 minut, ale ostatecznie dograliśmy każdy detal. Nasz solenizant został wyjątkowo wyróżniony: otrzymał możliwość wcielenia się w unikalną postać łączącą dwie klasy, Wygnanego Króla – Opiekuna Hipogryfów.

Po ustaleniu bohaterów nadszedł moment kluczowy: rozdzieliliśmy się na dwie grupy, Drużynę Nieba oraz Drużynę Podziemi.

To, co działo się w oddzielnych salach, przerosło nasze najśmielsze oczekiwania. Dzieciaki całkowicie oddały się przygodzie! Wiele z nich chętnie przywdziało fantastyczne przebrania, a rekwizyty i oprawa sprawiły, że poziom immersji osiągnął maksimum. Młodzi gracze bez reszty wczuli się w swoje postacie: z przejęciem podejmowali trudne decyzje, naradzali się nad kolejnymi ruchami, a emocje przy rzutach kośćmi sięgały zenitu. Śmiech, okrzyki zachwytu i skupienie na twarzach towarzyszyły nam przez każdą minutę.

Drużyna dzieci w przebraniach rycerza i czarodzieja w masce czaszki naradza się nad zwojem podczas urodzinowej sesji RPG (przerysowane, nierozpoznawalne)

Po oddzielnych zmaganiach obie drużyny spotkały się na szczycie złowrogiej wieży Zarvosa. Rozpoczął się wspólny, godzinny finał.

Rytuał czarnoksiężnika niestety został dokończony. Z wiecznego snu wybudził się Tarrasque, legendarny gigantyczny potwór, nad którym Zarvos przejął kontrolę za pomocą potężnej Korony. Bestia zagroziła obu krainom. Aby powstrzymać czarnoksiężnika i uspokoić potwora, połączone drużyny musiały ściśle ze sobą współpracować i zdobywać punkty w specjalnej tabeli celów. Punkty obu drużyn trafiały do jednej tabeli, więc liczyło się każde działanie: udany atak, przemyślany podstęp i wsparcie towarzysza przybliżały wszystkich do ocalenia światów. Starcie skończyło się tym, że bohaterowie odebrali Zarvosowi Koronę, a razem z nią władzę nad bestią.

Nie tylko dzieci wczuły się w swoje role, my również weszliśmy w nie na sto procent. Ja wcieliłam się w bezwzględnego i pysznego Zarvosa, rzucając wyzwanie młodym bohaterom, a Piotr z niesamowitą ekspresją ożywił samego Tarrasque’a. Dzięki temu starcie na wieży nie było suchym rzucaniem kośćmi, ale prawdziwym spektaklem i wielkim aktorskim wyzwaniem.

Dzieci w hełmach, z mieczem, łukiem i ukulele w trakcie przygody podczas urodzinowej sesji RPG (przerysowane, nierozpoznawalne)

Współpraca 12 młodych bohaterów w jednym pomieszczeniu była po prostu niesamowita. Dziewczynki i chłopcy udowodnili, że gra zespołowa i wyobraźnia potrafią pokonać nawet największe zagrożenie.

Natalia „Lemurowa” Gdala

Troje dzieci w przebraniach rycerzy z tarczą, toporem i mieczem podczas urodzinowej sesji RPG (przerysowane, nierozpoznawalne)
Czworo dzieci w strojach rycerzy i czarodzieja w masce czaszki pozuje z rekwizytami podczas urodzinowej sesji RPG (przerysowane, nierozpoznawalne)

Co napisała mama solenizanta

„Bardzo dziękujemy za wspaniałe urodziny. Dzieci były zachwycone! Bardzo wczuły się w swoje role dzięki przebraniom i dużym zaangażowaniu mistrzów gry, którzy mają szczególne podejście do dzieci.” — Karolina, mama solenizanta

Jak wygląda sesja RPG na urodziny dziecka? Pytania i odpowiedzi

Ile dzieci może zagrać? Na tych urodzinach grało dwanaścioro dzieci w dwóch drużynach po sześć osób. Na naszych zajęciach jeden Mistrz Gry prowadzi drużynę 4–6 osób, więc przy większej grupie dzielimy dzieci na drużyny i dokładamy prowadzącego.

Czy dzieci muszą znać gry fabularne? Nie. Mniej więcej połowa gości grała pierwszy raz. Postacie przygotowujemy wcześniej i dopasowujemy do dzieci na miejscu; tym razem zajęło to około 40 minut.

Ile trwa taka sesja? Od dwóch do trzech godzin. Składają się na nią: przydzielanie postaci (ok. 40 minut), przygoda w dwóch osobnych drużynach i wspólny finał (ok. godziny).

Dla dzieci w jakim wieku? Dla dzieci od 8 lat. Na co dzień prowadzimy gry dla dzieci w wieku 8–15 lat.

Czy to bezpieczne dla dziecka? Tak. Obowiązują te same zasady bezpieczeństwa co na naszych zajęciach: baśniowa przygoda bez horroru i drastycznej przemocy, Zasada Stop i prawo do przerwy. Prowadzą dorośli Mistrzowie Gry z zaświadczeniem o niekaralności. Na urodzinach dołożyliśmy jeszcze jedno zabezpieczenie. Bohaterowie nigdy nie walczą z ludźmi, tylko z potworami, demonami i duchami, a tym razem pokonany przeciwnik nie zostawiał nawet ciała: broń bohaterów go wchłaniała albo rozsypywał się w proch. Rekwizyty, które widać na zdjęciach, były bezpieczne i dobrane do wieku dzieci.

Gdzie można zorganizować takie urodziny? Najprościej w mieszkaniu rodziny solenizanta. Jeśli potrzebna jest wynajęta sala, to też jest możliwe; ustalamy to osobno przy wycenie.

Ile to kosztuje? Każde urodziny wyceniamy osobno, bo cena zależy od liczby dzieci, a więc i liczby Mistrzów Gry.

Chcesz takie urodziny dla swojego dziecka?

Stałej oferty urodzinowej jeszcze nie mamy. Każde urodziny przygotowujemy osobno, pod liczbę gości i ich wiek. Napisz albo zadzwoń i powiedz, ile dzieci planujesz, w jakim są wieku, gdzie i kiedy chcesz świętować. Przygotujemy wycenę.

Zapytaj o wycenę

Telefon: 577 322 777 · Mail: [email protected]

A jeśli po urodzinach ktoś zechce grać dalej, tak jak trzy osoby z tej przygody: pierwsze dwie sesje online są za darmo. Więcej o tym, czego dzieci uczą się w drużynie, przeczytasz w tekście o umiejętnościach społecznych.

Scenariusz: Krzysztof „Khaki” Baranowski. Dopracowanie scenariusza i prowadzenie: Natalia „Lemurowa” Gdala, we współpracy z Piotrem Gałczyńskim. Zdjęcia za zgodą rodziców. Dzieci na zdjęciach są przerysowane, żeby nie dało się ich rozpoznać.

Autor

Krzysztof Baranowski, psycholog (UAM), 20+ lat w grach fabularnych

Opublikowano 26 października 2026 · aktualizacja 26 października 2026