The One Ring – 06. Pierścień Durina

Siedem dla władców krasnoludów w ich kamiennych pałacach

Graliśmy 4,5h i wróciliśmy do klasycznego składu. Po odejściu Baradira z kampanii zyskałem nową postać.

drużyna

Gosia – Eregasta, uczennica Radagasta, Strażniczka Mrocznej Puszczy

Andrzej – Eryn, syn Thranduila, Dziedzic Korony Orophera, która została zaginiona

Dawid – Hadrin, kupiec z Ereboru, brał udział w nieudanej wyprawie do Dol Guldur po skarby

Tomek – Usari – Beorning, Strażnik Uli, liczy na pomoc Hadrina w walce z Wielkim Goblinem

intro

MG

Mogdred powraca na Wzgórze Despoty. Czeka na niego kruk posłaniec z wiadomością. Spróbowałeś odwrócić się od nas. Och Mogdredzie, teraz już wiesz, że nie da się opuścić Cienia. Wystarczy, że raz się w nim zagłębisz. Wracaj do swego zadania, władco Wzgórza Despoty. Nie możemy ani na chwilę spocząć w przygotowaniu Mrocznej Puszczy na Jego powrót. Nasz Pan może powrócić w każdej chwili, a czuję, że jest ona coraz bliżej. Ach, i straszliwie drażni mnie cała ta opowieść o Eregaście. Trzeba przypomnieć wszystkim, że to ja jestem Czarownicą tego lasu.

Eregasta

Eregasta przez kilka ostatnich dni chodziła strapiona. Nie może się pogodzić z decyzją Baradira, który zostawił ich i podążył za swą elfią wybranką. Przecież to ona ocaliła mu życie, dwukrotnie. No może nie do końca bezinteresownie, ale nie jest przecież Eregastą Szczodrą i po ostatnich wydarzeniach już nią nie zostanie. Radagast odczytuje myśli swej uczennicy. Odpowiada, że Baradir świadomie wybrał swój los. To jasne, że dla niego elfka była najważniejsza. Eregasta zrobiłaby to samo. Nie wahałaby się, gdyby musiała wybierać dobro Mrocznej Puszczy.

MG

Środkiem Grodu na Obrzeżu zmierza orszak ślubny. Wszyscy wiwatują na część Awiny i Lifstana syna Lejknira. Wszyscy, poza krukiem, który dostrzega czającego się skrytobójcę. Poznaje go, to od niego dostawał fiolki. Próbuje ostrzec zebranych, ale ludzie nie słuchają kruka. Zamachowiec zbliża się, by złożyć gratulację młodej parze, gdy drogę zastępuje mu postawny mężczyzna. Ale to nie ten, którego widział tu wcześniej. Tamten nie powrócił. To nowy przywódca stada. Wołają go Imnahar.

Usari

Hartfast kładzie silne ramię na barku Usariego. To przywódca Ludzi Lasu z Górskich Sal, z tej racji nazywanych Ludźmi Gór.  – Przyprowadź do nas krasnoluda Hadrina, a nikt już nie nazwie cię obcoplemieńcem – oznajmia surowo, ale w głosie słychać nutę nadziei albo desperacji– Tak się stanie – przytakuje Usari.

Eryn

Eryn wygrzebuje z ziemi to, czego szukał od dawna. Upragniony skarb. Podnosi koronę do góry. – Skończę to co rozpocząłeś, dziadku – przemawia do niej z czcią. I wtedy słyszy odgłosy bitewne. Czuje obcą siłę, której nie jest w stanie się przeciwstawić. Czarna dłoń z ognistym pierścieniem na palcu chwyta za koronę. Korona Orophera traci swój blask. Przybiera surowy, złowieszczy kształt. Kształt korony Upiora! Trupie zimno przenika przez ręce elfa i wypuszcza koronę z rąk. Brzdęk budzi Eryna z koszmaru.

MG

Gdzieś tam pośród mgieł idą stwory. Pochylone, pogarbione i coraz mniejsze. Krok za krokiem, coraz mniejsze, dlatego, że ciało odpada od nich. Każdy kto by się zbliżył poczułby fetor czarnej magii i rozkładającego się ciała. Jednak ich ciała nie spoczną, gdyż muszą iść dalej. Ich przywódca był kiedyś królem. Jemu należy się korona, której dla niego szukają. Nikt nie spędził w tym miejscu tyle czasu co on. Korona Orophera będzie należeć do niego – wciąż powtarza. Ale pozostali poszukiwacze skarbów są tym poszukiwaniem zmęczeni. Chcieliby odejść, ale nie mogą. Będą się nadal błąkać, zamiast opuścić to miejsce. Bo tak chce ich pan, który znów wyciąga przed siebie długi paluch i wcelowuje gdzieś w niekończącą się mgłę, która od dawna nic a nic się nie zmienia.

Hadrin

Hadrina budzi szelest. Widzi w świetle pełni kruka, który siedzi na kowadle. Dostrzega również fiolkę na sienniku. Hadrin zrywa się z posłania. Ptaszysko jest zdziwione nie mniej niż Hadrin. Spodziewał się w oczach Hadrina zobaczy kogoś innego. – Po-Raaa-rozmawiamy innym r-Raa-razem – kracze i odlatuje w czarną noc.

MG

Radagast już zbyt długo błądził we mgle. Nekromanta wciąż zwodził go. Wydawało się, że na Wzgórzu Czarnoksiężnika nikt już nie mieszka. Co skrywają mgły Dol Guldur? Co takiego przeoczył wraz Gandalfem i Sarumanem? Teraz Sanktuarium Smoczego Ognia rozświetla przejście. Zapalił się płomień nadziei. Bury Czarodziej powróci do Dol Guldur, aby  tej nowej nadziei nie dać się zdmuchnąć.

wydarzenia

  1. Radagast zbiera drużynę i wyrusza do Dol Guldur
  2. Ścieżka Orophera, dotąd ukrywana przez elfią magię, zostaje odsłonięta
  3. Spotkanie z upiorami i odebranie im Pierścienia Durina
  4. Przejęcie listów wroga przenoszonych przez Krebaina
  5. Bohaterska bitwa z orkami u stóp Dol Guldur

opowieść

Pierwsze Samotne Drzewo

Wędrowcy podążają Szlakiem Orophera. Eryn zastanawia się, dlaczego Radagast zabrał ich ze sobą. Przecież nie potrzebuje ich. Sam dotarłby szybciej. Jednocześnie zaczyna wyczuwać w tym miejscu elfią magię. To także go dziwi. Przecież elfy opuściły to miejsce dawno temu.

Radagast zatrzymuje ich pod jednym z drzew. Jest wyjątkowo stare, popękane, stęka na wietrze, jakby stawiało mu czoła. Dookoła niego jest zupełnie pusto. Jakby żadne drzewo nie śmiało podejść bliżej.

– Dawno go nie widziałem – Radagasta poprawi czapkę, z którego wylatuje właśnie jakiś mały ptak. – Król Elfów ukrył te i inne takie drzewa przed nami. Teraz uda nam się dotrzeć do Dol Guldur jego starą ścieżką, bo coś lub ktoś tę magię przed nami odkrywa – Czarodziej spogląda na Eregastę. – Ja sam nigdy nie byłem w stanie odnaleźć Szlaku Orophera.

Obecność Eregasty sprawia, że drzewo uspokaja się – przestaje dygotać i jęczeć na wietrze. Eregasta wspina się na nie i odnajduje kolejne takie samo, daleko na horyzoncie.

Dziecię dwóch ludów

Usari wyciąga scyzoryk i kroi każdemu porcję miodowego, podwójnie wypiekanego ciasta. Nóż wydaje się być zwyczajny, ale w rzeczywistości znaczy dla Beorninga bardzo wiele. Otrzymał go w prezencie urodzinowym od ojca. To właśnie wtedy dowiedział się, że jego ojciec pochodzi z innego ludu, przybył tu z Górskich Sal. Ojciec chciał, by ten nóż przypominał mu o dziedzictwie. Wola ojca kilkanaście lat później spełniła się. Usari udał się na jego ziemię, gdy usłyszał o tym jak orki je pustoszą. Tak poznał Hartfasta, przywódcę Ludzi Gór. I z jego polecenia wędruje teraz u boku Hadrina. Krasnolud obiecał Hartfastowi pomoc. Usari dopilnuje, by Hadrin wywiązał się z przysięgi.

Ale Usari nie zapomina też o problemach, które trapią jego drugi dom. Wyciera klejący się od miodu nóż w chusteczkę i zastanawia się na jak długo starczy jeszcze plemieniu Beorna miodu. Chusteczka tak jak i nóż wydaje się zwykła. Ale jeśli położyć ją na ulu, na materiale ukażą się zarysy haftu pszczoły. Jednak chusta od dawna pozostaje gładka. Ule są teraz chore. Pszczoły, zamiast pyłku kwiatowego, znoszą do nich dziwną, czarną maź.

Elf bacznie obserwuje nowego towarzysza. Strażnik Uli siedzi oparty o drzewo i waży w ręce najpierw jedną rzecz a potem drugą. Scyzoryk, który dostał od ojca Człowieka Gór oraz chustę od matki z plemienia Beorna. Dziecię dwóch ludów – myśli sobie Eryn – I to nie pierwsze w tej kompanii.

Kwestia lojalności

– Ciekawym jest dla mnie czy krasnolud będzie miał więcej prawdomówności niż ten, którego teraz nie ma z nami, choć dał słowo – Radagast myśli o Barawulfie, ale kładzie rękę na ramieniu Hadrina. Ten wzdryga się zaskoczony, a już wcześniej często dostrzegał na sobie podejrzliwy wzrok Czarodzieja. Tak, jakby Radagast wiedział o obecności Belgora, wewnętrznego głosu Hadrina. Ale to przecież niemożliwe…

 – Czy jesteś inny od swojego towarzysza? Czy to że walczyliście razem wskazuje, że jesteś taki sam?

Hadrin zapewnia o swej lojalności, ale w głębi serca zdaje się coś ukrywać lub coś w sobie tłamsić.

Tajemnicze Obozowisko

Hadrin zaczyna znajdować ślady miejsc w których obozowano. Niektóre z tych miejsc są splądrowane. Krasnolud pamięta te miejsca. Obozował w nich , gdy wędrował ze swoją poprzednią kompanią do Dol Guldur. W jednym z miejsc znajduje ślady czyjejś obecności. Widać porozrzucane fragmenty zgniłych ciał. Jakiś krasnolud uderzył z całej siły w drzewo i pozostawił odcisk pierścienia. Radagast pośpiesza towarzyszy. Nie powinni dłużej się tu zatrzymywać.

Drugie Samotne Drzewo

Szlak elfickiego króla czyni przejście przez Mroczną Puszczę bezpiecznym. Ta próbuje zgnieść wędrowców, ale nie jest w stanie, odepchnięte pradawną elficką magią. Na drodze pojawia się kolejne drzewo. Na twarzy Radagasta widać ekscytację.

– Gdybym chciał przejść przez ten teren sam, błądziłbym i nie byłbym w stanie. Nie spodziewałem się, że kiedykolwiek tutaj dojdę. Tę ścieżką nikt nie mógł przejść, gdyż broniła jej elfia magia. Ale najwyraźniej jest z nami ktoś, kto to umożliwił.

Radagast podchodzi do drzewa i pokazuje Erynowi inskrypcję napisaną w języku elfów.

„Dopóki ja i moja krew nie wrócimy z wyprawy, tędy ścieżka niech wiedzie na manowce, gdyż iść nią będą nasi wrogowie”.

Eryn przypomina sobie słowa swego ojca. – Tak daleko na południu nie poradzisz sobie synu. Jesteś Pozbawiony. To w ustach elfa obraza, którą określa się elfa nie potrafiącego korzystać z magii, czynić elfickich cudów. Ale skoro tak, dlaczego ścieżka chroniona magią otwarła się przed nim?

Przyszli za nim

Drzewo przemawia do Eregasty „Przyszedł tutaj za nim”. To ostrzeżenie! Polanę zasnuwa mgła, która pojawia się znikąd. Z niej wychodzą postacie, jedna za drugą. Człapią i charczą. Prowadzi ich przygarbiony stwór z ciągnącą się wiele metrów za nim długą brodą. Już z daleka czuć potworny, obrzydliwy smród. Eregasta blednie i niemal spada z drzewa zemdlona. Radagast każe natychmiast się ukryć. Tamci są ślepi, przejdą bokiem.

Plemię Durina

Hadrin nie zamierza się przed nimi chować. Wie kim jest istota z długą brodą. To Thráin II, władca z rodu Durina, syn Thróra, ojciec Thorina II Dębowej Tarczy. Wiele lat temu przepadł w Mrocznej Puszczy, gdy próbował przedostać się do Ereboru. Na jego palcu wciąż tkwi Pierścień Durina. To musi być przeznaczenie! Hadrin rzuca się na upiory.

Ursai nie odstępuje od Hadrina ani na krok, zasłania go swym ciałem. Eregasta nie pozwala bestiom splugawić drzewa. Eryn odstrzeliwuje dłoń noszącą wspaniały pierścień. Thráin desperacko próbuje ją złapać, gdyż bez pierścienia straciłby całą swą moc i nieśmiertelność. Łapie za obciętą dłoń, odgryza palec, przeżuwa go, wypluwa pierścień, po czym zakłada go na drugą dłoń!

Thráin rzuca się na Hadrina i chwyta go za gardło swą jedyną dłonią. Pierścień syczy i wypala znak na szyi. Karmi się swą ofiarą. Hadrin odpływa i widzi jak za chwilę stanie w orszaku króla Thráina. Wtedy Radagast kończy zaklęcie odganiające mrok. Eregasta zamachuje się na Thráina i obcina mu głowę. Uścisk dłoni na szyi Hadrina puszcza. Krasnolud szybko łapie za pierścień, pozwalając mu zsunąć się z bezwładnie opadającego ciała. Hadrin podziwia swe trofeum. Staje się nowym właścicielem Pierścienia Władzy.

Krajobraz po bitwie

Jak tylko walka się kończy, Usari siada ledwo żywy pod drzewem. Z jego boku broczy krew. Eregasta stara się powstrzymać krwotok, ale jasne jest, że Beorning potrzebuje dłuższego odpoczynku. Tyle że na to nie ma czasu. Eregasta robi co może.

Hadrin dziękuje Usariemu za ratunek. To czyn godny przyjaciela. Wręcza mu swój naszyjnik. Wykonał go po tym, jak po raz pierwszy przemierzył Jagodowy Szlak. Masywny, kuty łańcuch symbolizuje trudy, które wtedy zwalczył, nie poddał się, nie pękł. Usari uznaje, że wybór Hartfasta był słuszny. Krasnolud potrafi okazać wdzięczność.

Eregasta chce obejrzeć pierścień, ale niemal wszyscy są przeciwni. Hadrin nie jest skory się nim dzielić. Eryn ostrzega przed zagrożeniem, takie rzeczy mogą być przeklęte. Radagast uważa, że pierścień sam wskazuje właściciela.

Thráin II zabłądził w mgłach Dol Guldur. Nowy właściciel Pierścienia Durina nie zamierza dreptać w miejscu. On, potomek rodu handlarzy, przyczyni się do stworzenia szlaku prowadzącego przez Mroczną Puszczę i łączącego dwa krasnoludzkie królestwa – Erebor z Khazad-Dum.

Seria niefortunnych zdarzeń

Im bliżej Dol Guldur, tym więcej niebezpieczeństw. Usari dostrzega kruka, który szpieguje dla wroga. Eregasta zmaga się z trudem rozniecania ognia na mokradłach. Usari wyprowadza ścigającego ich trolla na bagna, aby ugrzązł i doczekał słońca. Hadrin omal nie gubi drogi. Eryn ostrzega towarzyszy przed nawałnicą. Niemal przy każdym z tych zagrożeń ranny Usari mógł zginąć! Byłoby ich jeszcze więcej, gdyby nie wydane punkty Hope [zbyt pobłażliwa zasada – nie powinno być ratunku przed wylosowanym w czasie podróży Znakiem Saurona].

List Mogdreda

Dostrzeżony, a następnie zabity kruk miał przy sobie list. Radagast natychmiast wyrywa go. Napisano go w mrocznej mowie! Wróg śle wici. Władca Wzgórza Despoty zwraca się w liście do Czarownicy. Nazywa w nim Eregastę krnąbrną wiedźmą. W dalszej części listu zdradza plany najazdu na Czarny Staw i pobierania myta od wędrowców na Jagodowym Szlaku.

Eregasta kieruje swe pretensję do Radagasta, że wcześniej nic jej nie mówił o Czarownicy. – Kim jest ta, którą szkoliłeś! – wali prosto z mostu, jak to ma w zwyczaju. Radagast odpowiada chłodem. Ubodły go podejrzenia jego prawdziwej i jedynej uczennicy. Tamta należy do Nekromanty.

Podejrzliwość Eregasty zsyła na nią cień. Przez moment widzi Radagasta bezradnego, dającego się zwodzić Nekromancie, pozwalającego mu szkolić swych plugawych następców, zbyt słabego, by uczynić odważny ruch. Pamięta, jak kazał spalić notatki szamana z plemienia Czarnej Huby. Przecież potrafi czytać w mrocznej mowie, a mimo to lęka się wiedzy, jaką może z niej odczytać. Czy dlatego nauczył posługiwania się nią Eregasty? Wiedział, że sam nie ma dość odwagi? Czy Mroczna Puszcza nie potrzebuje nowego obrońcy?

Tak blisko

Na horyzoncie ukazuje się widok Wzgórza Czarnoksiężnika. Najbardziej splugawione miejsce w całej Mrocznej Puszczy. Mrok bije z tego miejsca. Ale nikt nie zatrzymuje się. Radagast zapomina o ostatniej rozmowie i teraz spogląda z dumą na swą uczennicę – zdołała dotrzeć tak daleko. Usari zapomina o bólu i zaciska rękę na amulecie od Hadrina. Hadrina rozpiera duma, że wykonuje dzieło życia i dotarł najdalej ze swego rodu. Dla Eryna to szansa na odzyskanie dziedzictwa. On nie obawia się tego miejsca tak, jak jego ojciec.

Strażniczka Mrocznej Puszczy

Drogę do Dol Guldur strzeże niewielka warownia. Ale dość duża, by pomieścić oddział orków liczący kilkudziesięciu maruderów. A także jeńców, wśród których znajduje się Garsendis. Jedyna mieszkanka Rhosgobel, która przeklęła Drużynę Pionierów. Jej nienawiść do Eregasty zaprowadziła ją aż tutaj, do Dol Guldur. Zapewne uległa namowom Reginarowi Chyżemu, którego do Dol Guldur zaprowadziła nienawiść do Hadrina. Ale Eregasta nie zostawi żadnego Człowieka Lasu w potrzebie. Nawet, jeśli Garsendis traktowała ją jak wyrzutka i obcoplemieńca. Rusza na ratunek. Radagast pyta pozostałych o lojalność. Był już przecież taki, który przysięgał pomoc, po czym odszedł. Eryn zawsze zrobi to co Eregasta, jest jego sumieniem. Nic nie jest milsze sercu Usariego, niż utoczenie owczej krwi. Tylko Hadrin jest przeciw, ale nie zostawi przyjaciół. Co więcej, zdradza swój sekret. Potrafi rzucać czary. Jego magiczny glif odetnie drogę wrogom, aby nie ściągnął posiłków.

Bitwa u progu Dol Guldur

Eregasta wpada na pomysł użycia podstępu. Wejdzie do środka i zaproponuje swe usługi kucharskie. Garsendis a’la Eregasta będzie jeszcze smaczniejsza. Nikt nie chce posyłać przyjaciółki na takie ryzyko. Trzeba walczyć. Drużyna zakrasa się na blanki. Eregasta bezszelestnie zabijają goblińskich łuczników. Eryn dwoma szybkimi ciosami miecza zabija wielkich, orczyk gwardzistów. Usari nadziewa na włócznie kolejnych dwóch. Hadrin wsuwa na palec pierścień i czuje przypływ mocy. Radagast odgania chmarę Krebainów, które ściągają ciemność na to miejsce. Światło słoneczne osłabia orki. Bitwa zostaje wygrana.

komentarze

Tomek (kosoluk):

Wspaniała sesja! Było tu wszystko.

  1. Ciekawe rozmowy między postaciami – prym wiódł Radagast. Muszę przyznać, że kady odgrywa go IDEALNIE. Dialogi są pocieszne, zabawne i prawdziwe. Świetnie pasuje do naszej drużyny. Wie o nas wszystko, zna nasze myśli, ale nie osądza, nie wyklucza, nie krytykuje. Ten zabieg pozwala wydobyć myśli postaci na światło sesji. Nie krytykuje nas za nasze czasem ciemne występki, ale pozostaje czujny i sprawdza jaką drogę dalej obierzemy. Daje do zrozumienia, że wie co trapi Hadrina oraz Eryna. W kluczowym momencie pyta Eregastę czy ruszymy na ratunek Garsendis. Stanowi spoidło drużyny. Pozwala grać jeszcze bardziej zgodnie z kanonem. Dzięki niemu lepiej odgrywamy nasze postaci. Fabuła nie zawija się wokół Radagasta, ale poprzez niego wokół nas. Radagast awansuje na najlepszego przyjaznego BN’a z jakim miałem do czynienia.
  2. Wplatanie intro do sesji – to nie tylko wspaniała klamra kompozycyjna i spójność narracji. Jeśli coś pojawia się wpierw w intro, a potem na sesji czujemy pewien rytm opowieści, wiemy też, że to istotne. W intro czytamy list od Czarownicy do Mogdreda. Potem zupełnie przypadkiem znajdujemy odpowiedź. W intro widzimy błąkające się upiory. Potem je spotykamy na swej drodze! Jak widać granie długich kampanii to nie tylko żonglowanie wątkami z poprzednich sesji – można też żonglować wątkami z tej jednej sesji.
  3. Granie zgodne z kanonem – było tu wszystko, czego należy oczekiwać od Śródziemia. Maszerujące orki, tajemnicze pradawne skarby, które wodzą nas na pokuszenie oferując wielką moc, ale za cenę wolności, legendy o elfickiej magii, trudy podróży, zdawanie się na przyjaciół, rady od Czarodzieja… długo by wymieniać.
  4. Gollum i Pierścień –  Hadrin rozwinął w sobie wewnętrzny głos – Belgora. A teraz zyskał jeszcze pierścień. Wewnętrzny konflikt jego postaci nabrał głębi, a także zyskał materialny powód. Hadrin wciąż balansuje na granicy dobra i zła. Nie wiemy do końca, w którą stronę podąży. Nie, nie możemy być tego pewni i to buduje napięcie na sesji, a Hadrin jest niejednoznaczny. W jego postaci widać tą wieloaspektowość.
  5. Podróż – weszła gładko w narrację. W czasie przeprawy przez Puszczę wylosowaliśmy aż 6 nieszczęśliwych zdarzeń (a jedno Dawid anulował)! Za każdym razem ktoś z drużyny musiał ratować resztę. Role w drużynie mamy dobrze obsadzone, więc wyszliśmy z tego obronną ręką. Mimo to każdemu testowi towarzyszyły duże emocje. Oko Saurona i ranny Ursai nie żyje – już na pierwszej jego sesji!
  6. Walka – rozegraliśmy dwie walki, obie dynamiczne i efektowne. Thrain wydawał się bossem nie do pokonania, podobnie jak w czasie drugiej walki spory oddział orków. Kości były po naszej stronie. Najwięcej emocji przysporzył nam Eryn. Zgodnie z regułami TOR nie mógł tym razem strzelać z łuku, gdyż wróg miał przewagę liczebną. A jako że mieczem walczy słabo nikt się nie łudził… Tymczasem rzucił „Gandiego” dwa razy z rzędu i nadział dwóch orków. Eryn przypominał niziołka, który wbrew wszystkim i wszystkiemu odnajduje w sobie bojowego ducha. I gdyby nie te spektakularne rzuty Andrzeja – nie zdążylibyśmy pokonać wroga na czas. A to oznaczało zaalarmowanie tych na górze – w twierdzy. Kadu rzucił przed walką k6 i zakrył wynik. Tyle mieliśmy czasu nim pozostali wrogowie się zorientują. Walka zakończyła się w 4 turze, a na kości wypadła 5tka! Dosłownie w ostatniej chwili. Gdyby choć jeden rzut więcej się nie udał w czasie tej walki, nie zdążylibyśmy. Sesje zakończył  okrzyk ulgi i radości.

 

 

 

One comment

  1. /Eregasta/

    Myśl o tym, iż mój Mistrz mógłby szkolić inną przepełniła moje serce lękiem …. Czułam się wyjątkowa, że to mnie wybrał na Strażniczkę Puszczy. Jak mogłam tak pomyśleć, a co dopiero wypowiedzieć to na głos?! Czy go uraziłam? Czy teraz będzie zastanawiał się czy wybrał właściwą uczennicę?

    Kim jest ta druga? Ale skoro zna moje imię, to chyba coś już ono znaczy w Puszczy! Martwi mnie to, że ja nie znam nie tylko jej imienia, ale także jej zamiarów. Nie może być tak Ona wie o mnie więcej niż ja o niej. Wróg jest ciągle tajemnicą. Muszę ją poznać, by ratować Puszczę!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s