Mass Effect 2 na PS3 – platyna

Wbiłem tę platynę w ME2. Po rozegraniu kampanii (bez kilku minimisji pobocznych), LotSB, KSM, Overlorda i Zaeda wbiłem 27dmy level, także do platyny musiałem jeszcze wczytać tę postać no newgame+ na casualu i przejść wstęp, Freedom’s Progress i Purgatory, żeby Power Gamera wbić. Nie licząc tego małego zgrzytu platyna łatwa i przyjemna.

Z irytujących głupot:
– EDI wysyłająca nas na lot promem, by przetestwoać reaper IFF to zdecydowanie najsłabszy punkt fabuły ME2. Końcowy boss to szczyt fabularnej finezji przy tym. A przecież można to było o wiele zgrabniej rozegrać.
– ej, to że wszyscy, absolutnie wszyscy nas jebią po pozostawieniu bazy Collectorsów to jest jakaś lipa. Nosz chociaż Miranda by nas wsparła, cerberówa jedna.

Z super rzeczy, których nie znałem:
– romans z Jack jest całkiem słodki, a „You don’t have to agree so fast, you fucker!” powaliło mnie na łopatki :D Romansowałem z nią po tym, jak Miranda strzeliła focha po kłótni z Jack i w sumie nie żałuję. Teraz w 3 przejściach mam komplet :-) (jeżeli liczyć tylko paramourowe)
– te minimisje poboczne są bardzo fajne – nawet te bardzo krótkie. Ja co prawda zrobiłem kilka ze ściagawki Kasi, ale odkrywanie ich na własną rękę podczas mining the galaxy musiało być super :-)
– rozmowy z Legionem są bardzo ciekawe, chyba wcześniej nie przewinałem wszystkich, a warto
– ej, komiks z fabułą jedynki robi niezłego smaka na fabułę trójki ;-) Przypomniały mi się wszystkie super motywy; trzymam kciuki za ich triumfalny powrót w ostatniej cześci trylogii.

Arrivala olewam, jestem gotowy na ME3 :-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s