Mass effect 2 PS3 – ku platynie

Tak jak Kasia pisze gdzieś w pobliżu wczoraj przeszedłem misję rekrutacyjną Mordina. Nie zapamiętałem jej jakoś specjalnie z hardkora na PC (myślałem, że Archanioł jest trudniejszy), ale na konsolach dawkę frustracji przyjąłem konkretną. Regenerujaca się energia vorch to jest jakiś koszmar. Przy okazji wydało się, że sterowanie na pececie jest jednak o wiele wygodniejsze w przypadku ME. Kilka razy zginąłem, bo zamiast przeciwnika wskazałem kompanom miejsce obok niego (no i oczywiscie polecieli ku niemu na pewną śmierć). Na przyciskach wszystko nie tu, gdzie się przyzwyczaiłem, no i nie da się wogóle przestawić. Jeszcze ze dwie misje i zapamiętam, ale początek ciężki. Za to przynajmniej moce kompanów staly sie wreszcie ważne – nie przypominam sobie, żebym na hardkorze zawracał sobie niemi głowę, a na insanity są niezbędne.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.